
Sam nie wiem, czy inicjatywa powstania naszych zombie pochodów miała jakąś konkretną genezę, czy podświadomie zobrazowaliśmy w dość malowniczy sposób to, jak postrzegamy ludzi żyjących nocnym Sopotem. Mieszkając w tym mieście poznajesz ciemną stronę dorosłego życia, która wręcz kipi od ilości alkoholu, zapachu przypadkowego seksu, tony podkładów na twarzach zdesperowanych dziewczyn i sypiącego się brokatu, a nawet sztucznych rzęs poprzyklejanych do chodnika. Mamy tutaj spory plac, gdzie kumuluje się całe życie jednego z najbogatszych miejsc w naszym województwie. Bulwar nazwany na cześć Bohaterów Monte Cassino jest jak przysłowiowy medal. Za dnia spotkasz tu tłumy, ludzie tłoczą się jak mrówki, a w akompaniamencie do ich nerwów grają najróżniejsi artyści, którzy postanowili wygrzać swoje talenty na słońcu. Płaczęce dzieci odbijają się echem pośród sztalug skupionych na swojej pracy malarzy, których pas rozciąga się pod ogromnym kościołem. Całokształt tej pocztówki zaburza moment przejściowy, kiedy około 22:00 na brukowane ulice wchodzi gwardia szpilek, kusych spódniczek i watahy nabuzowanych testosteronem samców. Sam wielokrotnie miałem okazję wracać skądś i obserwować bezcenne momenty, w których zamiast czerwonej szminki na ustach widniała struga krwi, a brokat zastąpiły odłamki szkła na twarzach. Wielokrotnie wzywałem karetkę, nie mogąc znieść widoku płaczących kobiet, czy nawet mężczyzn. Bezmózgie stworzenia wyszły na żer, a gdy coś nie szło po ich myśli z utopijnego, nadmorskiego miasta wszystko stawało się anarchistyczną wizją.
Sopot to specyficzne miejsce.
Sopot to specyficzne miejsce.
Wyszukane suknie, zwiewne woalki.
Odrobina domowych produktów.
Frustracja i podniecenie,
chęć zaburzenia sobotniej nocy.
Odrobina domowych produktów.
Frustracja i podniecenie,
chęć zaburzenia sobotniej nocy.
Wybraliśmy się krótko przed północą przebrani za martwe panny młode, bez żadnego planu. Kocie ruchy przyciągały spojrzenia samochodów, które mijały nas na przejazdówce. Za pierwszym razem szliśmy w trójkę, nikt nie starał się zająć roli lidera. Nigdy wcześniej nie czułem tyle uwagi skupionej na sobie. Milczeliśmy jak grób, a nasze twarze pozbawione były jakichkolwiek emocji. Swoiste uzewnętrznienie morałów i wnętrza obecnych tam nocą ludzi. Przegnite do cna osobowości.

Mijający nas reagowali różnie. Część z nich była przekonana, że ma pijackie omamy, inni uciekali z krzykiem, a reszta robiła zdjęcia, albo próbowała wyciągnąć od nas jakiekolwiek informacje. Najzabawniejsza była cała ta frustracja, gdy nie wydobywaliśmy z siebie ani jednego dźwięku, a ludzie zakładali się o flaszki, że nas rozśmieszą, albo zmuszą do gadania. Kończyło się na sprawdzaniu nam pulsu i temperatury ciała, a że było nam cholernie zimno, w efekcie testów wszysycy spieprzali. Całe nasze zadanie polegało na spokojnym spacerze po terenie Sopotu, gdzie w nocnych godzinach były setki imprezowiczów. Zainteresowani wrzucali nam pieniądze do kieszeni, nawet jeśli nie dawaliśmy jakiegokolwiek znaku, że w ogóle je chcemy. Pamiętam jak kiedyś jeden facet zaczął droczyć się z moją zombie twarzą i wyciągnął z mego płaszcza paczkę fajek, głośno ciesząc się z tego, że teraz pewnie mnie sprowokował. Nawet na niego nie spojrzałem, a on w milczeniu wsadził opakowanie papierosów z powrotem do kieszonki, po czym przeprosił mnie i odszedł. Ludzie oferowali nam ciepłe napoje, darmowe wejścia do klubów, drogie drinki i pomoc (kiedyś pewna grupa uroiła sobie, że ktoś nas do tego zmusza, obserwuje nas o grozi zrobieniem krzywdy). Wystarczyło, kolokwialnie mówiąc, wrzucić się w mąkę żeby móc napierdolić się za darmo i dobrze wybawić. Gdybyśmy skorzystali z tej okazji, cała mroczna otoczka rozpłynęłaby się. Wypiliśmy tylko raz kilka shotów z tequillą, ani na moment nie wychodząc z roli. Obudziliśmy się o piątej nad ranem na wydmach i szczęśliwcem był ten, kto nie spotkał nas tam, gdy bylo ciemno, bo widok zmasakrowanych zwłok w krzakach zapamiętałby do końca życia.
Mamy taką zasadę, że przed wyjściem nie robimy sobie zdjęć. Jedyne jakie posiadamy, to te, które w internet wstawiali ludzie, pragnący dowiedzieć się czegoś więcej. Przez długi czas szukali nas, tylko, że my wcale nie chcieliśmy się ujawnić. Wszystkie zdjęcia z tego wpisu pochodzą ze Spotted:Sopot.


Cudowne ostatnie zdjęcie :) Ciekawy post, Wejn.
OdpowiedzUsuńRobicie to nadal czy był to tylko jednorazowy wyskok?
OdpowiedzUsuńCo kilka tygodni.
UsuńGENIALNA AKCJA.
OdpowiedzUsuńWejn, kocham cię za to. XD
Chciałbym zobaczyć reakcje ludzi, których mijaliście. To musiało być piękne. Post znów wspaniały, nie mogę się doczekać następnego~
OdpowiedzUsuńCudowny pomysł!
OdpowiedzUsuńMasz genialny styl pisania, przeczytałam wszystko za jednym tchem z błąkającym się uśmieszkiem na ustach.
Co do ceneo, to wczoraj wyklikałam wam sto ofert, ale niestety wszystko otwierałam w kartach i nic nie policzyło. Przepraszam, niewiedza zaatakowąła kolejny raz. Dzisiaj postaram się wam wyklikać jak należy, czyli wchodząc w każdą ofertę.
Trzymajcie się ciepło, jesteśmy z wami bez względu na wszystko, nie pozwolimy pomrzeć wam z głodu c:
Super notka, żałuże, że nie mieszkam w Sopocie .--.
OdpowiedzUsuńMam pytanie, kto jest na zdj? ;-;
Rozpoznaje tylko Ciebie i Avisa ._.
No i zgadzam się z przedmówcą, nie pozwolimy wam umrzeć z głodu :)
Codziennie klikam w reklamy (w oferty także) na waszych blogach :)
No i ten
Życzę szczęścia, by wam się wszystko ustabilizowało ._.
Jest jeszcze Czwartek i Soho.
UsuńDziękujemy.
A ja rozpoznaję tylko ciebie, Wejn. ._.
UsuńZdradzisz kto jest na drugim zdjęciu od lewej do prawej?
Ja, Avis, Czwartek, Soho.
UsuńPrawie się posikałam ze śmiechu jak to czytałam, serio. Wejn piszesz niesamowicie ciekawie i wszystko czyta na jednym wdechu. Aż się przykro robi, gdy spostrzega się, że to koniec notki :|
OdpowiedzUsuńChciałabym wysłać Wam paczkę, poza tym klikam kilka razy dziennie w oferty. Naprawdę chcę wam pomóc, bo jesteście zbyt zajebiści, aby zdychać z głodu D:
Następnym razem weźcie w ręce kubek i zbierajcie kasę :) Ludzie wam wrzucą więcej :)
OdpowiedzUsuńWejn, przepraszam za te pytanie, ale chce miec pewnosc, ze wszystko robie dobrze - jak wchodze w ten link z ceneo, a nastepnie w oferte, to zeby wejsc w kolejna powinnam odswiezyc przegladarke? czy moze to wygladac tak, ze wchodze na strone z ceneo - tam na jakas oferte - pozniej wracam znow na glowna - kolejna oferta? D:
OdpowiedzUsuń